poniedziałek, 3 września 2018

Po wojnie

W szczególnie nieprzyjemnej sytuacji wobec zakończenia wojny znaleźli się Rodyjczycy. Ich poselstwo z żądaniem zawarcia pokoju dogoniła nad Tybrem wieść o bitwie pod Pydną. Wprawdzie lud rzymski odrzucił wniosek o wypowiedzenie wojny Rodyjczykom, ale nie zaniechano ukarania ich. W wyniku ogłoszenia Delos wolnym portem obroty portu rodyjskiego spadły o 85%. Mocno także uderzył w republikę kupiecką zakaz ścinania w Macedonii drzew, gdyż były one podstawowym surowcem przy budowie okrętów rodyjskich. Przeciwnicy Rzymu zostali skazani na śmierć. Mimo tych ciosów republika kupiecka ocalała.

Przypuszcza się także, że Rzym był spiritus movens najazdu Gallów na królestwo Pergamonu w momencie, kiedy wojska pergamońskie nie wróciły jeszcze z Macedonii. Rzymianie próbowali również przeciwstawić Eumenesowi Attalosa. Chcąc go skłonić, aby zażądał części państwa, obiecali mu Ainos i Maroneję. Gdy Attalos nie poprosii Senatu o część królestwa, natychmiast Ainos i Maroneja zostały ogłoszone wolnymi. Kiedy król Pergamonu, świadomy niechęci, chciał wyjaśnić sytuację i osobiście przybył do Italii, Senat pośpiesznie przegłosował uchwałę o nieudzielaniu posłuchań monarchom. W 164 p.n.e. poselstwo rzymskie do Azji Mniejszej otwarcie zachęcało do oskarżania Eumenesa, pragnąc go postawić w takiej sytuacji jak Antiocha III w 196 i Filipa V w 185.

W tym okresie upojenia się zwycięstwem - jak to zdefiniował Ferrary" -Rzymianie, wykorzystując rozgłos i skalę zwycięstwa, eliminowali wszystko to, co kiedykolwiek choćby cieniem padło na ich zamierzenia.

Polityka rzymska w Grecji jest łatwa do zrozumienia. Trudniej zrozumieć, dlaczego wobec oczywistości zamiarów Rzymu państwa greckie nie próbowały szczerzej zaangażować się w sprawę macedońską, ani, co jeszcze bardziej interesujące, dlaczego Perseusz nie próbował aktywnie wesprzeć swoich zwolenników w Grecji. Warto przypomnieć, że w 171 p.n.e. król Macedonii bez słowa sprzeciwu pozwolił Rzymianom zbrojnie pokonać jego sojuszników w Beocji. Wydaje się, że podział Grecji na wiele organizmów państwowych oraz mnogość istniejących wewnątrz każdego z nich konfliktów powodowały, że koszty starań o wsparcie Greków były by większe od ewentualnych korzyści.

Niewiele wśród państw greckich miało wtedy jakieś znaczenie polityczne i militarne. Związek Achajski mógł wprawdzie wystawić wojsko dość liczne, ale niezbyt wojownicze. Związek Etolski natomiast, w stosunku do swej ludności, mógł wystawić silną, złożoną z dobrych żołnierzy armię. Jednak również ona posiadała słabe punkty: wrodzony góralom brak dyscypliny oraz paraliżujące siły Etolii trudności ekonomiczne. Kryzys osłabiał nie tylko Związek Etolski, ale obejmował prawie całą Grecję. Wydaje się, że w wiele większym stopniu o ubezwłasnowolnieniu Grecji decydowały, charakterystyczne dla niej od kilkuset lat, walki o władzę. Dzieło Ksenofonta ukazuje chaos czwartowiecznej Hellady. W pewien sposób zahamowała ten, rozwijający się coraz szybciej, proces hegemonia macedońska. Antygonidzi potrzebowali w Grecji stabilizacji i nie pozwalali na zbyt częste przewroty. Rzym usuwając wpływy macedońskie, nie zdołał ich zastąpić swoimi. O ile bowiem królowie Macedonii pragnęli mieć ze strony greckiej tylko spokój, to rzymscy senatorowie chcieli jeszcze czerpać wymierne zyski finansowe. Z tych powodów nie można mówić o wpływach rzymskich w Grecji, można mówić jedynie o strachu przed rzymską armią. Wykorzystywali to ludzie pokroju Lykiskosa, Kallikratesa, Charopsa w walce o władzę. Dlatego Perseusz nie prosił żadnego z państw o sojusz przeciw Rzymowi. Jedynym, na co mógł liczyć, to życzliwa neutralność i o nią też apelował do Greków. Zawarcie z kimkolwiek sojuszu zmuszałoby go do obrony sprzymierzeńca i rozdrobnienia swych ograniczonych sił. Większymi środkami dysponował Rzym: odpowiadała mu walka na wielu frontach. Rzymianie byliby zadowoleni, gdyby ich działania w Grecji wywabiły Perseusza z jego nadgranicznych fortec. Dlatego śmielej interweniowali w Helladzie.

W okresie wojny zachodziły znaczące przemiany w samym Rzymie. Antioch, odstępując spod Ałeksandrii pokazał, że nadtybrzańska republika stała się władczynią regionu Morza Śródziemnomorskiego. Było wyłącznie sprawą samych Rzymian, czy będą dalej rządzić i dzielić, czy zaczną bezpośrednio eksplatować swe zdobycze. I właśnie rok 167 p.n.e. M. H. Crawford uznał za przełomowy w dziejach imperium rzymskiego w tej kwestii. Rzym uznał wtedy swoje prawa do korzystania z zasobów podbitych narodów. Równocześnie z nałożeniem daniny na Macedonię i Illyrię zrezygnowano z pobierania tributum. Wprawdzie pisarze antyczni wiązali to z olbrzymimi łupami przywiezionymi przez Paulusa, ale chyba ma racje Crawford sądząc, że jednostkowość zdobyczy nie mogła skłonić Rzymian do takiego kroku.

Wojna wywołała również wiele zmian w Rzymie i ujawniła wiele słabości republiki. W trakcie przygotowań do wojny po raz pierwszy trybuni wojskowi nie byli wybierani przez komicja, ale przez konsulów i pretorów..13 Po raz pierwszy także na 171 p.n.e. zostali wybrano konsulami przedstawicieli dwóch rodów plebejskich. Historycy uważają to za dowód dominacji factio Popiliuszów i powiązanych z nimi rodów (m. in Licyniuszów).14 Nieudane usiłowania otrzymania Macedonii jako prowincji, czynione przez konsulów r. 172 p.n.e.,is starania Kasjusza, konsula 171 p.n.e. o odsunięcie Licyniusza od dowództwa w Macedonii,16 a także jego późniejsza próba dostania się na front macedoński drogą lądową, dowodzą, że monarchia Antygonidow była postrzegana przez rzymskie koła kierownicze jako łakomy, łatwy do zdobycia kąsek. W miarę upływu czasu, zaczęło się wkradać w ich szeregi coraz większe zaniepokojenie. O ile sztab Hostyliusza składał, podobnie jak Licyniusza, składał się z osób nieobytych z wojną - jedynie Appiusz Klaudiusz Cento otrzymał ovałio po walkach przeciw Celtyberom w latach 175- 174 p.n.e. - to w roku 169 p.n.e. zarówno konsulami, jak i oficerami Marcjusza zostały osoby szczególnie doświadczone. Był to jednym ze skutków uchwały na mocy której trybuni wojskowi mieli być ponownie wybierani przez lud, a nie przez konsulów. Ponadto, pod koniec 170 p.n.e., w związku z wojną macedońską, wszyscy senatorowie zostali wezwani w okolice Rzymu i nie mogli oddalać się dalej niż milę. Zaniechano również obowiązującego od wojny z Antiochem zwyczaju, że dowódcy floty i wojsk lądowych działają niezależnie od siebie. Nie ulega wątpliwości, że Perseusz zmusił republikę do maksymalnego wysiłku.

Warto zwrócić uwagę na dzieje późniejszych wojen Rzymu. Olbrzymie kłopoty w walkach w Hiszpanii. Trzyletnie oblężenie bezbronnej Kartaginy. Problemy z rewoltami Andriskosa, Arystonikosa, czy I powstaniem sycylijskim. Wreszcie przewlekle walki z Jugurtą i klęski z Cymbrami i Teutonami. Do czasu reform Mariusza Rzym nie rostrzygnął żadnej wojny w chlubny sposób.

Wydaje się, że historykom zbyt tkwią w pamięci słowa Polibiusza o przewyższających 700 tys. żołnierzy możliwościach mobilizacyjnych Rzymu w połowie III w.p.n.e.,1 a ulegają zapomnieniu zmiany jakie zaszły w ciągu 100 lat. Według T. Łoposzki w walce z Hannibalem padło po stronie rzymskiej ponad 150 tys. ludzi. Jeszcze większe skutki dla możliwości rekrutacyjnych armii rzymskiej miał zapoczątkowany w okresie II wojny punickiej upadek drobnego rolnictwa italskiego.19 Armia rzymska stawała się nie tylko słabsza liczebnie. Można rzeczywiście mówić o upadku starodawnych cnót rzymskich. Wymowne jest porównanie postawy żołnierzy pokonanych pod Karinami i zesłanych na Sycylię oraz centurionów powołanych na wojnę z Perseuszem." W 167 p.n.e. lud rzymski bez wahania przyznał prawo do triumfu Anicjuszowi i Oktawiuszowi. Niewiele jednak brakło, aby za sprawą niezadowolonych z surowego traktowania żołnierzy został pozbawiony triumfu Lucjusz Emiliusz Paulus.

W tym kontekście nieprzekonywujące wydają się twierdzenie wielu historyków o bezsensowności postępowania Perseusza, ryzykującego konflikt z tak wielką potęgą i odrzucającego jedyną słuszną drogę - drogę szczerej współpracy z Rzymem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz