Chociaż w podręcznikach historię Hellady kończy bitwa pod Cheroneą, nazywana końcem jej wolności, to jednak w epoce hellenistycznej, po wojnach diadochów poleis greckie cieszyły się bardzo dużą swobodą. Było ich wiele - więc królom Macedonii trudno było obsadzić wszystkie załogami. Były dobrze obwarowane - więc otwarty bunt zmuszałby do długiego oblężenia i wiązał siły. Z kolei miasta musiały się liczyć z gniewem króla i karą w razie buntu ściągnięcia przez dziedziców Aleksandra większych sił. Dlatego politykę władców macedońskich w stosunku do miast greckich cechowała ostrożność, łaskawość i hojność, po drugiej stronie ostrożność i wdzięczność. Władcy macedońscy mocno trzymali w swych rękach tzw. kajdany Grecji -twierdze w Demetrias, Chalkis i Koryncie - dzielące na pół Grecję i zabezpieczające im połączenia, czasami obsadzali załogami inne miasta, ale w zasadzie pozwalali Grekom, aby dobrowolnie dziękowali im za otrzymane dary. Macedonia samym swym istnieniem, zabezpieczała tę nieco ograniczoną swobodę, ale wystarczającą dla podtrzymywania i rozwoju kultury, która potem podbiła dzikiego najeźdźcę. Upadek Macedonii musiał pociągnąć za sobą upadek Grecji.
Dlatego ciekawym wydawało się przyjrzenie wojnie, która ostatecznie zadecydowała o panowaniu rzymskim w Grecji i obserwowanie reakcji Greków na nią. Okazało się jednak, że Hellada, pochłonięta wówczas przez wewnętrzne problemy, nie była w stanie zareagować, a sama wojna była pozbawiona jakiejś szczególnej dramaturgii wyróżniającej ją wśród innych wojen starożytności. Trzy lata manewrów dwóch kilkudziesięciotysięcznych armii na przestrzeni setek kilometrów i wreszcie niespełna godzinna bitwa, która zadecydowała o wszystkim. Również główny przeciwnik Rzymu, Perseusz, nie jest zbyt barwną postacią - T. Wałek-Czernecki nazywa go mieszczaninem na tronie. Być może dlatego - mimo olbrzymich skutków - w dziełach historycznych od starożytności do dzisiaj wojna ta jest tylko fragmentem dziejów tworzenia imperium rzymskiego .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz