poniedziałek, 3 września 2018
171
Tymczasem dobiegały końca przygotowania zbrojne republiki. Jak słusznie zauważa P. Meloni, wystawienie oprócz armii konsularnych czterech legionów wraz z 15 tys. piechoty i 1200 jazdy sprzymierzeńczej dowodziło, że Rzym solidnie zabezpiecza się przed jakimikolwiek komplikacjami w Italii, czy na zachodzie, aby móc definitywnie rozwiązać problem macedoński. Siły Licyniusza zostały natomiast wzmocnione przez 2000 Ligurów a także przez nieznaną liczbę Kreteńczyków oraz posiłki od Massynissy (1000 jazdy numidyjskiej, 1000 piechoty, 22 słonie). Pomoc numidyjska była wynikiem poselstwa sprawowanego przez L. Postumiusza Albinusa, Kw. Terencjusza Kulleona i G. Aburiusza. Na Kretę wyruszyli z kolei Tyberiusz Klaudiusz Nero, Spuriusz Postumiusz Albinus i Marek Juniusz Brutus (styczeń 171 p.n.e.). Mieli oni także udać się do Azji i na inne wysepki Morza Egejskiego. Największe znaczenie miała postawa Rodyjczyków. Zademonstrowali oni legatom przygotowaną do wojny z Perseuszem flotę. Gdy wkrótce potem dowodzący flotą pretor G. Lukrecjusz wezwał z Kefalenii Rodos do przysłania pomocy, napotkało to jednak duży opór i ukazało istnienie licznych zwolenników Perseusza. Ostatecznie wysłanych zostało sześć okrętów, mimo że było ich przygotowanych 40. Tą postawę Polibiusz tłumaczy w dużej mierze bardzo silną niechęcią Rodyjczyków do Eumenesa (próba blokady Hellespontu, czyniona przez niego podczas wojny z Farnakesem; wroga postawa w sporze z Licyjczykami).
Prawie równocześnie z posłami macedońskim, opuściły Italię główne siły rzymskie. Dowodzona przez G. Lukrecjusza flota, składała się z czterdziestu pięciorzędowców, gdyż część okrętów postanowiono zatrzymać w Rzymie. Od wojny syryjskiej nowością było, że dowódca floty nie był mianowany przez konsula, lecz wybierany przez lud. Posiadał w związku z tym dużą niezależność. Wcześniej pretor wysłał z jednym okrętem swego brata Marka, aby odebrał posiłki od sprzymierzeńców italskich: z Regium jeden trójrzędowiec, z Lokrów dwa, z Uri (lub Turi) cztery. Po drodze na Kefallenię, w Dyrrachium, przyłączyło się do niego 10 łodzi z tego miasta, 12 od Issów, 54 illyryjskich Gentiosa. Wkrótce z Neapolu wyruszył sam pretor i wraz z resztą floty skierował się na Kefallenię. Przybywszy na wyspę czekał na przybycie floty transportowej z armią Licyniusza. Wkrótce wylądowała ona w tym samym miejscu gdzie w listopadzie poprzedniego roku lądował korpus Sycyniusza - w okolicach sanktuarium Nimfajon koło Apolonii. Wraz z Licyniuszem wyruszyli jako trybuni wojskowi G. Klaudiusz Pulcher (konsul 177 p.n.e.), Kw. Mucjusz Scewola (konsul 174 p.n.e.) oraz trzej młodzi nobile P. Lentulus (nie wiadomo czy niedawny poseł na Peloponez) i dwaj Manliusze Akcydynusowie. Z późniejszego przekazu Liwiusza wynika, że trybunem wojskowym był także L. Pompejusz, natomiast legatami M. Waleriusz Lewinus oraz brat konsula, Lucjusz.
Perseusz, powiadomiony przez Solona i Hipiasza o fiasku rokowań i przeprawie armii konsularnej, odbył krótką naradę na której uznano za bezsensowne dalsze próby powstrzymania rzymskich działań drogą negocjacji. Następnie w Kition dokonał przeglądu swoich wojsk. Według Liwiusza liczyły 43 tys. ludzi. Połowę tej liczby stanowiła falanga, dowodzona przez Hippiasza z Beroi. Dzieliła się na dwa oddziały: leukaspidów i chalkaspidów. Jazdy macedońskiej było 3 tys. Dwa tysiące liczył doborowy hufiec zwany agematem (dowódcy- Lonatos i Trasyppos z Eulystae), a z trzech tysięcy składał się oddział hyspasistów zwanych cetratami (Antyfilos z Edessy). Wojska spoza właściwej Macedonii to: 3 tys. Pajonów, Agrianów, mieszkańców Parorei i Parstrymonii oraz Traków z pogranicza (Didas z Pajonii), 2 tys. Gallów (Asklepidotos z Heraklei Syntyckiej) i 3 tys. tzw. wolnych Traków. Kotys przyprowadził tysiąc jazdy i tysiąc piechoty. Z Grecji przybyło 3 tys. Kreteńczyków (Susos z Falasarny i Syllos z Knossos), 500 Etolów i Beotów (Achajczyk Likon) oraz pięćset przeróżnej zbieraniny dowodzonej przez Lacedemończyka Leonidasa.
Siły greckie to przeważnie wojska najemne; podobnie Galaci. Kreta była rozdarta na dwie części. Ostoją sił promacedońskich było Knossos; prorzymskich Gortyna. Ponieważ Liwiusz podaje, że u Macedończyków służyło 3 tys. Kreteńczyków, nie podaje zaś liczby jaką wspomogli Rzymian, można przypuszczać, że w obozie rzymskim było ich dużo mniej niż w macedońskim.
Do tych sił należy dodać załogi twierdz. Latem 169 p.n.e. 2 tys. najemników illyryjskich i ośmiuset Agrian strzegło Kassandrei, a równie silna załoga musiała wówczas strzec Torony. W tym samym czasie załoga Antigonei zdołała podczas wypadu zabić około pięciuset Rzymian; liczyła więc dużo więcej Załogę Tessaloniki w 168 p.n.e. - dwa tysiące lekkozbrojnych -określa Liwiusz jako niewielką. W tym samym roku Perseusz wysłał tysiąc ludzi do Ajnei, a 5 tys. do Pytionu i Petry. Nieco niżej Liwiusz pisze, że załogę Amfipolis stanowiło 2 tys. Traków. Na podstawie tych oraz innych przekazów historycy szacują obsadę twierdz na 15 do 20 tys. ludzi.
Po przedstawieniu wojsk macedońskich, Liwiusz zamieszcza mowę króla do armii. Zawarte są w niej wszystkie argumenty przemawiające za zwycięstwem Macedończyków: ich większe doświadczenie wojenne, większa liczebność (siły rzymskie są tu oszacowane na 27 tys. piechoty i 2 tys. jazdy), wielkość i bliskość zasobów żywnościowych, a także uzbrojenia. Na zakończenie Perseusz rozkazał żołnierzom gotować się do drogi, bo mówi się, że Rzymianie ruszyli już w drogą spod Nimfajonu. Następnie wysłuchał wysłanników miast macedońskich. Podziękował za oferty dostarczenia zboża i pieniędzy; kazał przysłać tylko wozy do transportu sprzętu wojskowego.
http://ryszewska.edyta.neuf.fr/m30.JPG
http://www.hisoma.mom.fr/Programme_Thessalie/Thessalie.html
http://ryszewska.edyta.neuf.fr/m11.JPG
Z Kitionu armia macedońska skierowała się ku Tessalii. Pierwszym regionem poza Macedonią było Trypolis- Azoros, Pytoon i Doliche. Mimo, że miasta te dały zakładników Larysie, wobec przewagi wojsk Perseusza poddały się. Bez walki skapitulowało również miasto, którego nazwa nie zachowała się w tekstach Liwiusza. Przypuszcza się, że była to Malloea." Natomiast kolejne: Kyretie i Mylę musieli Macedończycy zdobywać w szturmach. Następnie zajęli Falannę, ominęli Gyrtonę, do której zdążyły wejść posiłki rzymskie i tessalskie, i opanowali Elateę i Gonnos. Obsadzili je załogami. Po czym oczekując na przybycie wrogiej armii zatrzymali się koło Sykurion.
Rzymianie maszerowali przez Epir i Atamanię, aż dotarli do Gomf. Stąd, zadowoleni, że zmęczonych trudami drogi nie zaatakował Perseusz, udali się do Larysy. Trzy tysiące kroków od niej, na prawym brzegu Penejosu, koło Trypolis Skajskiego, rozbili obóz. Rzymianie zmobilizowali na wojnę z Perseuszem olbrzymie siły. Oprócz 29400 ludzi podporządkowanych konsulowi, należy pamiętać o 6300 żołnierzach, będących już wcześniej w Grecji, nieznanej liczbie centurionów i załóg okrętowych oraz posiłkach od Ligurów, Numidów, Pergamończyków i Greków. Właśnie pod Trypolis przybył Eumenes z bratem Attalosem, czterema tysiącami piechoty i tysiącem jazdy. Inny brat, Atenajos, został w Chalkis z dwoma tysiącami piechoty. Tam również przebywały inne posiłki greckie dla Rzymian. Liwiusz wymienia 300 jeźdźców i 100 piechurów z Apolonii, oddział jazdy etolskiej, 1500 Achajów. Pisze również, że Tessalowie choć obiecywali oddać całą konnicę, przysłali tylko 300 jeźdźców. Chalkis stało się także drugą bazą rzymskiej floty wojennej. Tu udał się z polecenia brata M. Lukrecjusz z Kefallenii na jej czele. Tu zawinął ze swoimi okrętami Kw. Marcjusz po oderwaniu od Perseusza Alope Ftiotydzkiego i oblężeniu Larysy Kremastyńskiej. Tu zjawiły się okręty sprzymierzeńców z Kartaginy, z Heraklei Pontyjskiej, z Chalkedonu, z Samos i z Rodos. Wobec spokoju panującego na wodach pretor odesłał je do domów.
http://ryszewska.edyta.neuf.fr/m12.JPG
P. Meloni uważa, że przedstawione powyżej zdarzenia rozegrały się w kwietniu 171 p.n.e. W maju Perseusz próbował wywabić Rzymian z ich pozycji łupiąc terytorium ich sojuszników - Ferai. Ośmielony brakiem reakcji przeciwnika wyruszył w jego kierunku. Wtedy doszło do pierwszego starcia, nierozstrzygniętego, między strażami przednimi. Po nim Perseusz odmaszerował z powrotem pod Sykurion. Manewr ten powtarzał w ciągu kilku dni, licząc, że uda mu się wciągnąć Rzymian do walki. Niepowodzenie tych prób skłoniło króla do przeniesienia obozu bliżej wroga. Obwarował się w odległości pięciu tysięcy kroków, po czym ustawił lekkozbrojnych i jazdę (ok. 18 tys. ludzi) na wzgórzu Kallinikos, pięćset kroków od wałów nieprzyjaciela. Również konsul wysłał naprzeciw według Liwiusza niemal równą liczbę lekkozbrojnych i jeźdźców; według De Sanctisa ok. 19700, a według P. Meloniego 17 tys. piechoty i 3500 jazdy. Starcie zakończyło się zdecydowanym zwycięstwem Perseusza. Z armii konsula zginęło jak pisze Liwiusz 200 jeźdźców i 2000 pieszych, a sześciuset dostało się do niewoli. Plutarch podaje tą samą liczbę jeńców, natomiast zabitych w jednym z przekazów 2500, w innym, według historyków zaczerpniętym z dzieła Polibiusza, 2800. Armia królewska straciła dwudziestu jeźdźców i czterdziestu pieszych. W nocy Rzymianie przenieśli obóz na drugi brzeg Penejosu. Tam dotarły wspomniane już posiłki od Massynisy, dowodzone przez jego syna Misagenesa. Równocześnie król zajął stanowiska koło Mopselosu (lub Mopsiosu), w połowie drogi między Larysą i Gonnos. Stąd wysłał zaskakującą propozycję pokojową. Zgadzał się zrezygnować ze wszystkich terytoriów, jakie królowie macedońscy odzyskali po zawarciu pokoju w 197 p.n.e. i płacić kontrybucję jaką ten traktat im narzucał. W odpowiedzi zażądano oddania Senatowi prawa wolnego głosu w sprawie jego samego i całej Macedonii. W tej sytuacji armia macedońska kontynuowała działania wojenne.
http://ryszewska.edyta.neuf.fr/m9.JPG
Jednocześnie z tymi wydarzeniami rozgrywającymi się w Tessalii, trwały walki w Beocji. Trzy miasta Haliartos, Koronea i Tisbe pozostały wierne Perseuszowi i nie zawarły przymierza z Rzymem. Wraz z rozpoczęciem działań wojennych stały się przedmiotem ataków Rzymian. Pierwsze uderzenie padło na Haliartos. Już w początkach kwietnia oblegał je P. Lentulus. Kiedy on odstąpił, przybył z Chalkis wraz z dziesięciotysięcznym wojskiem rzymskim, 2 tys. Pergamończyków pod Atenajosem i załogami okrętów M. Lukrecjusz. Wkrótce potem nadciągnął jego brat pretor. Mieszkańcy bronili się bardzo dzielnie. Wreszcie pokonał ich przypadek - kiedy zdecydowali się podpalić chrust pod atakującymi nieprzyjaciółmi, spadł ulewny deszcz. Wobec wdarcia się wrogów do miasta, schronili się na zamek, gdzie jednak następnego dnia skapitulowali. Dwa i pół tysiąca ocalałych zostało sprzedanych w niewolę, a miasto kompletnie obrabowano i doszczętnie zburzono. Zwycięska armia pomaszerowała pod Tyzbe (lub Teby). Miasto oddano w ręce wygnańców i należących do stronnictwa prorzymskiego. Natomiast rodziny ludzi przeciwnego stronnictwa, sprzyjającego królowi i Macedonii, Lukrecjusz sprzedał w niewolę. W ręce Rzymian wpadła również Koronea. Nie zachowała się relacja o okolicznościach, w jakich to się stało, ale ze wzmianki o podobnym losie Abdery i Koronei, przypuszcza się, że konsul P. Licyniusz Crassus nie dotrzymał warunków kapitulacji i zdradziecko złupił miasto.
Po niepowodzeniu misji pokojowej wojsko macedońskie powróciło pod Sykurion. Niepowodzeniem zakończyła się próba podpalenia pełnego słomy obozu rzymskiego. Rzymianie kontynuowali dalej żniwa po przeniesieniu obozu w nowe miejsce, pod Krannon. Tam próbował wywabić ich do bitwy Perseusz, ale bezskutecznie. Do starcia doszło dopiero po przenosinach obozów- rzymskiego pod Falannę, a macedońskiego ponownie pod Mopselos. Perseusz dowiedziawszy się, że Rzymianie zbierają zboże bez straży, zaatakował ich na czele tysiąca jazdy oraz 2 tys. Traków i Kreteńczyków, zgarniając bardzo dużo wozów ze zbożem i sześciuset jeńców. Następnie uderzył na dalej położony posterunek straży. Podczas walki jako się wywiązała nadciągnął powiadomiony o ataku konsul. Król wysłał gońca po falangę i przyjął uderzenie Rzymian. Jednak piechota macedońska nie przybyła na czas na pole bitwy, gdyż spotkała na swojej drodze najpierw jeńców, potem zdobyte wozy, w końcu wycofującą się jazdę i lekkozbrojnych. Perseusz stracił trzystu pieszych i dwudziestu czterech jeźdźców. Zatrzymawszy się dla pochowania poległych koło Mopselosu, zostawił załogi w Gonnosie oraz Fili i wrócił z armią przez dolinę Tempe do Macedonii. Tam rozpuścił wojsko na leża zimowe, a sam odprowadził Kotysa do Tessaloniki. Władca tracki śpieszył odeprzeć najazd innego wodza trackiego, Autlesbisa oraz dowódcy Eumenesa, Korragosa na swe ziemie. Na pożegnanie otrzymał od Perseusza dwa razy większy żołd niż miał dostać według umowy.
Odejście wojsk macedońskich ośmieliło konsula. Bezskutecznie próbował zająć Gonnos, będące swego rodzaju bramą do Macedonii. Następnie odzyskał Perrąjbię- zajął i złupił Malloję, opanował Trypolis. Sam wróciwszy do Laryssy wojska swe rozlokował w Tessalii; Pergamończyków i innych Greków (oprócz Achajów) odesłał do domów. Dwoma tysiącami ludzi pod dowództwem Kw. Mucjusza obsadził Ambrację, a z częścią armii niszczył stronników i ewentualnych stronników Macedonii nie pomijając żadnej okazji do zdobycia łupów. W Achai Ftiotydzkiej zajął Ptelejon, Antron i posiadającą macedońską załogę Larysę. Stąd ruszył pod Koroneję.
Walki trwały również w Illyrii. Nieznany z nazwiska legat zdobył Keramię. Kiedy nie udało mu się zdobyć Karnentu, pozwolił żołnierzom złupić pierwsze miasto, mimo, że wcześniej pozwolił mieszkańcom zachować swe mienie.
Ostatnim epizodem kampanii 171 p.n.e. było przechwycenie koło Oreos przez łodzie lembijskie Macedończyków rzymskich transportowców ze zbożem oraz zatopienie ich eskorty - czterech pięciorzędowców. Istnieją jednak wątpliwości co do datacji tego wydarzenia.
Przekaz Liwiusza odnośnie roku 171 cieszy się w opinii historyków dużą wiarygodnością. Autor opiera się tu głównie na zaginionym przekazie Polibiusza, odrzucając tradycję annalistyczną. W roz. XLII 66 sam krytykuje podawane przez nią liczby zabitych w bitwie pod Falanną jako absurdalne.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz