Osoba Antygona jest bardzo dobrze znana dzięki dziełu Liwiusza. Do niego zbliżył się stary król, trapiony wyrzutami sumienia z powodu zabójstwa Demetriusza i urażony butą pewnego następstwa Perseusza. Antygon nakłonił króla do aresztowania i poddania torturom osób związanych ze sprawą listu Flamininusa. Pisarz królewski Ksychos, gdy tylko zobaczył bicze i oprawcę, przyznał się do fałszerstwa. Jeden z posłów, którzy przywieźli list, uciekł -co ciekawe do Italii, drugi, według jednych źródeł przyznał się od razu, według innych dopiero na torturach. Wzburzony Filip zdecydował się pozbawić tronu Perseusza (według Zonarasa nawet chciał zabić), ale śmierć mu przeszkodziła.
Historycy różnie ustosunkowali się do przekazu Liwiusza. Zaufali mu E. Pais, J. Bayet, G. Daux, L. Pareti, L. De Regibus. Inni np. P. Meloni, G. Corradi odrzucili go wskazując na sprzeczności w przekazie np. Liwiusz pisze, że Antygon towarzyszył Filipowi w podróży po królestwie, lecz w chwili śmierci króla nie było go przy nim. Sądzili, że Liwiusz chciał wzmocnić opinie o nieprawym pochodzeniu Perseusza ukazując odsunięcie go od tronu przez ojca.
W każdym razie, gdy Filip umierał, nie było przy nim Antygona, a powiadomiony przez zaufanego lekarza o ciężkim stanie ojca Perseusz śpieszył z Tracji. Zdążył zanim wieść o śmierci króla została ogłoszona. Bez przeszkód objął tron i starym - nie tylko macedońskim - zwyczajem rozkazał zabić konkurenta.
Nie zachował się żaden przekaz o jakiejkolwiek interwencji Zgromadzenia Macedończyków mającego niegdyś decydujący głos w sprawach następstwa tronu. Perseusz nie napotkał również sprzeciwów, ani ze strony reszty poddanych, ani ze strony Greków i Rzymian. Zaraz po objęciu władzy Perseusz -jak pisze Liwiusz - wysłał poselstwo do Rzymu w celu odnowienia przyjaźni po ojcu oraz z prośbą, by Senat uznał go za króla nie napotkał żadnych sprzeciwów. Współcześni historycy uważają, że chodziło o zawarty w 196 p.n.e. traktat przyjaźni, który rozluźniając rygory postanowień rozejmowych z 197 p.n.e. spowodował, że Filip opowiedział się po stronie rzymskiej w I wojnie syryjskiej. Natomiast Liwiusz sugeruje, że Perseusz podobnie jak Filip w 197 p.n.e. był zobowiązany nie posiadać więcej niż 5 tys. wojska, ani nie podejmować działań wojennych bez zgody Senatu.
Nowy władca znalazł się w dużo korzystniejszej sytuacji od ojca. Nie posiadał tylu nieprzejednanych wrogów, których Filip zdobył sobie w ciągu długiego panowania - wręcz przeciwnie - jak to zwykle bywa większość przyjęła zmianę władzy mając nadzieję na poprawę. Perseusz sprostał tym oczekiwaniom wydając edykt amnestyjny. Jak pisze Polibiusz, odwołał do Macedonii zarówno ludzi, którzy uszli z ojczyzny z powodu długów, jak i tych, którzy poszli na wygnanie z wyroku sądowego, jak i tych, którzy uciekli przed procesami o obrazą króla. Obwieszczenia co do tego ogłosił na Delos, w Delfach i w świątyni Ateny Itońskiej, zapewniając powracającym nie tylko bezpieczeństwo, ale i zwrot własności jaką kto pozostawił po sobie w momencie ucieczki. Również w samej Macedonii uwolnił ludzi od długów wzglądem skarbu królewskiego i wypuścił z więzień tych, którzy zostali zamknięci jako winni obrazy króla. Jak dalej pisze Polibiusz przez te zarządzenia podniósł na duchu ogół ludności, widzącej w nim zapowiedź dobrych nadziei dla wszystkich Hellenów. Niektórzy historycy, śladem Polibiusza, widzą w tym posunięciu chwyt propagandowy w celu uzyskania poklasku Greków. Inni akcentują znaczenie przekazu Polibiusza jako źródła ukazującego, negatywne konsekwencje polityki Filipa w ostatnich latach panowania i uważają, że Filip tak nakręcił śrubę podatkową, że jej poluzowanie było niezbędne. Twierdzą, że podatki w Macedonii i tak musiały być szczególnie wysokie, skoro po zwycięstwie Rzymianie obniżyli je o połowę. Nie jest to przekonujące, gdyż zapomina się, że Senat nie zredukował podatków, ale ustalił wysokość daniny płaconej mu na połowę tej, którą pobierali Antygonidzi.
Spokój pierwszych miesięcy panowania Perseusza zmącił najazd Abrupolisa, króla trackich Sapejów. Szybkie zwycięstwo króla Macedonii bardzo wzmocniło jego prestiż, ale niektórzy historycy antyczni zarzucili mu, że złamał wówczas traktat z Rzymem i opisując początki wojny podawali je jako główny pretekst.
Sapejowie mieszkali na zapleczu strefy przybrzeżnej, między ujściem Nestos aMaroneją. Sąsiadowali z innymi ludami trackimi - na północy z Bessami, na południu z Bistonami i Kikonami. Polibiusz pisze, że ich najazd nastąpił zaraz po śmierci Filipa. Appian z kolei pisze, że wysłanie poselstwa do Rzymu - według obliczeń P. Meloniego wrzesień/ październik miało miejsce zaraz po najeździe. Tak więc w sierpniu lub wrześniu 179 p.n.e. Sapejowie wkroczyli do Macedonii - według P. Meloniego drogą wzdłuż wybrzeża - i przekroczywszy Pangaion łupiąc i paląc zmierzali ku Amfipolis. Tam dopiero napotkali opór. Zostali odparci, a w ślad za nimi wkroczyły do ich kraju wojska macedońskie, zmuszając Abrupolisa do udania się na emigrację. Początkowo schronił się on u króla Pergamonu, co nasuwa przypuszczenie, że Abrupolis został przez tego władcę zachęcony do inwazji.
Inny aspekt najazdu Sapejów to sprawa przymierza Abrupolisa z republiką rzymską. W roku 172 p.n.e. Eumenes, gdy oskarżał przed Senatem króla Macedonii, zarzucił mu, że wypędził Abrupolisa, sprzymierzeńca i przyjaciela Rzymu. Ponieważ republika nie zareagowała od razu w 179 p.n.e. współcześni historycy uważają, że tytuł ten otrzymał dopiero na wygnaniu, aby Rzym miał jeszcze jeden pretekst do wojny.
Starożytni, przeważnie prorzymscy, pisarze opisywali te pierwsze wydarzenia za rządów Perseusza przez pryzmat późniejszej wojny. Polibiusz stwierdza, że tą ostatnią wojnę z Rzymianami pierwszy postanowił przeprowadzić Filip, syn Demetriusza i do tego przedsięwzięcia przygotowania wszelkie już poczynił, a Perseusz po jego śmierci był tylko wykonawcą tego dzieła. Niemal cytuje go Liwiusz. Obydwaj historycy, kiedy tylko mogą, przypisują królom macedońskim zamiar wywołania wojny odwetowej i w każdej decyzji Perseusza dopatrują się zagrożenia dla Rzymu. Jednak ich argumenty wydają się nieprzekonujące. Filip i Perseusz obserwując kolejne posunięcia Rzymu, systematyczne osłabianie i łamanie potęg śródziemnomorskich wiedzieli, że mają przed sobą tylko dwie drogi. Pierwszą - całkowite wyrzeczenie się jakiegokolwiek znaczenia politycznego i całkowite podporządkowanie się Rzymowi- uosabiał Demetriusz. Odrzucając ją Perseusz skazywał się na nieuchronny konflikt z Rzymem. Za ten błąd w opinii wielu historyków, zapłacił utratą władzy i ruiną królestwa. Jednak ocena, kto miał rację, Perseusz czy Demetriusz? Filpojmen czy Arystainos? zależy od czynnika subiektywnego - oceniający musi podać własną definicję niezależności i kosztów, jakie się jest gotowym poświęcić dla jej utrzymania. Pytanie czy Perseusz postąpił słusznie przypomina modne niedawno pytanie czy Józef Beck postąpił słusznie nie podporządkowując się żądaniom Hitlera. Oceny postawy Perseusza zawarte w większości podręczników włoskich czy francuskich uwidaczniają ciągle istniejące różnice światopoglądowe w porównaniu z Polską, czy Helladą z II w.p.n.e.. Nienawidzący Macedonii Polibiusz wkłada w usta swego idola, Filpojmena, słowa krytykujące ugodową względem Rzymu politykę Arystajnosa: Ponieważ każda potęga dąży do coraz większego ucisku podległych, cóż jest pożyteczniejsze, czy współdziałać z tymi skłonnościami silniejszych i nie przeszkadzać im wcale, abyśmy czym prędzej doświadczyli najcięższych rozkazów, czy też przeciwnie, walczyć, aby oddalić od siebie na jakiś czas dotkliwe skutki ich przemocy. Słowa te można uznać za trafnie odnoszące się do Perseusza. Miał on o wiele większe szansę od polityków achajskich utrzymać niepodległość, nie pozwalając Rzymianom przez coraz większe żądania, mające za podstawę swobodną interpretację traktatów, ograniczać jego praw. Sam Polibiusz pisał, że celem Perseusza było uczynienie Macedonii taką, by Rzymianie byli bardziej ostrożni w wydawaniu niesprawiedliwych i surowych rozkazów Macedońmczykom. Większą pewność siebie zapewniała mu ponad czterdziestotysięczna armia i nadzieja, że problemy aprowizacyjne i komunikacyjne utrudnią przeciwnikom wystawienie większych sił. Mógł poza tym liczyć w razie wojny na pomoc niektórych ludów z północy. Jednak wojna była zapewne dla Perseusza ostatecznością. Nie mógł liczyć na osiągnięcie swych celów poprzez zwycięską wojnę, bo Rzym, po poniesieniu porażek, tym zacieklej dążył do pognębienia przeciwnika. Ponadto po odniesieniu zwycięstwa, Macedonia utraciłaby na korzyść Rzymu poparcie wielu Greków pragnących równowagi między mocarstwami. Polibiusz następująco przedstawia poglądy swego ojca, Lykortasa, przywódcy Związku Achajskiego: Uważał mianowicie, że współdziałanie [z jakąkolwiek ze stron] jest niekorzystne dla wszystkich Greków, bo myślał jak wielka będzie potęga zwycięzcy. Podczas pierwszej bitwy z Rzymianami, pod Kallinikos, kiedy zwycięstwo w potyczce lekkozbrojnych i jazdy stworzyło mu możliwość zadania ciosu legionom, jeden z przyjaciół odradził mu rzucenie do boju falangi argumentując: Jeżeli zadowoli się udanym przeprowadzeniem akcji i na tym poprzestanie, to albo będzie miał podstawę do honorowego pokoju, albo zyska sobie wielu sprzymierzeńców, którzy ... pójdą za jego szczęśliwym losem. Perseusz zdefiniował swoją grecką politykę pisząc w przededniu wojny do Rodyjczyków: Gdyby Rzymianie dążyli nadal, wbrew przymierzu, do prowadzenia wojny do skutku, Rodyjczycy muszą wszelkimi wpływami i środkami starać się o przywrócenie porozumienia pokojowego. Jeżeli prośbami niczego nie wskórają trzeba myśleć o tym, żeby prawo i panowanie nad wszystkim nie wpadło w ręce jednego narodu.
Wiedząc, że republika podejmie wojnę, gdy będzie stawał się zbyt silnym, musiał w takiej sytuacji grać na zwłokę licząc, że uda mu się zawrzeć pokój na zasadzie status quo ante. Potwierdzeniem tego jest oferta pokoju, jaką złożył Perseusz Rzymianom po swym pierwszym większym sukcesie. Szansę na takie rozwiązanie stwarzały częste kłopoty republiki na zachodzie, ambicje wodzów rzymskich, pragnących zawrzeć pokój w okresie sprawowania urzędu, czy też postępująca izolacja polityczna Rzymu na Bałkanach. Kontakty z Kartaginą, poselstwo rodyjskie bawiące z misją mediacyjną w 168 p.n.e. w Rzymie, wahania Eumenesa pod koniec wojny, mały udział kontygentów greckich w armii rzymskiej oraz wiele innych faktów świadczą, że Perseusz był świetnym ministrem spraw zagranicznych.
Perseusz miał wiele atutów i wiele argumentów skłaniających do walki. Widział jak traktował Rzym swoich sojuszników, gdy już nie byli potrzebni. Widział na przykładzie Etolów, co może znaczyć zdanie się na wolę narodu rzymskiego. Wydaje się także, że jego poddani nie zaakceptowaliby zależności od Rzymu. Wskazuje na to przykład Achajów, którzy, w mniemaniu Kallikratesa, przekonani o konieczności pogodzenia się z rzymskim panowaniem, pokazali w 146 p.n.e., że nie mieści im się coś takiego w głowie.
Zmienić
G. Corradi pisze o Perseuszu: Jego cele były jasne i dokładne: wzmocnienie granic, uspokojenie wewnętrzne, zawarcie układów o przyjaźni lub sojuszniczych z państwami greckimi. Bez tych założeń nie była możliwa próba odwetowej akcji antyrzymskiej. Należy uściślić, że celem Perseusza było zdobycie przez Macedonię faktycznej niezależności, uwolnienie od ciągłego podporządkowywania się decyzjom Senatu.
Olbrzymie znaczenie w realizacji tego celu miało zdobycie poparcia państw greckich i przyjaźni barbarzyńskich ludów z północy. Realizacji tego zadania Perseusz poświęcił się od początku panowania. Przede wszystkim usiłował zawiązać przyjaźń z drugą monarchią hellenistyczną, która, podobnie jak Macedonia, pragnęła rewizji stosunków z Rzymem - to jest z państwem Seleukidów. Dlatego pojął za żonę Laodikę, córkę Seleukosa IV ( lato 178) . Ponieważ w wyniku układów z Rzymem Macedonia nie mogła utrzymywać floty wojennej natomiast flota syryjska nie mogła wpływać na Morze Egejskie, księżniczka została przewieziona pod eskortą floty rodyjskiej34. Można się więc domyślać, że Rodyjczycy, niegdyś główni obok Pergamonu sprzymierzeńcy Rzymu, teraz z sympatią patrzyli na antyrzymskie zbliżenie największych potęg świata hellenistycznego. Zresztą nie tylko oni. Liwiusz pisze o niezliczonych gratulacjach jakie towarzyszyły temu małżeństwu, a także innemu, które zawarł z siostrą Perseusza, Apameą, Prusiasz II bityński. Macedonia już w latach 186-184 popierała potajemnie Bitynię w wojnie z Pergamonem.
Król macedoński próbował nawet nawiązać dobre stosunki z daleką Kartaginą o czym od razu (w marcu 174 p.n.e.) powiadomił rzymskich posłów w Afryce Massynisa.
W celu zyskania poparcia Greków rozwinął wzorem licznych władców hellenistycznych działalność filantropijną i fundatorską. Potwierdzeniem jest odnaleziona statuetka z dedykacją: lud Delos królowej Laodice, córce króla Seleukosa, żonie króla Perseusza za jej szlachetność i pobożność względem świątyni oraz dobroć dla ludu Delos.
Widocznym dowodem pomyślnych dla Macedonii zmian było uzyskanie przez nią przewagi w Radzie Amfiktionii Delfickiej. W drugiej połowie 178 r.p.n.e dysponowała w niej 7 głosami z 12. Innym przykładem jest zwracanie się do Perseusza o mediację w licznych konfliktach wybuchających w Grecji w tym czasie. Niektórzy dopatrują się ich przyczyn w wojnach trwających od IV w.p.n.e. Częściowo w konsekwencji samych wojen, częściowo również z powodu zbyt wystawnego trybu życia właścicieli majątki ziemskie były przeciążone powinnościami. Były więc licytowane lub przechodziły w ręce wierzycieli. W Efezie znany jest przypadek, że posiadacze i wierzyciele podzielili kwoty objęte hipoteką. Jednak częściej umowy ustępowały gwałtownym walkom, których uczestnicy szukali pomocy to u Macedończyków, to u Rzymian, pragnących uzyskać poparcie stron sporu. Rzymianie byli skłonni udzielić poparcia klasom wyższym; naturalną tego konsekwencją była orientacja klas uboższych na Perseusza. Dwie klasy społeczne bardzo łatwo przemieniły się w dwa stronnictwa polityczne. Tak widzi ten problem większość historyków współczesnych ulegając sugestiom pisarzy antycznych. Jednak- jak piszą autorzy Historii starożytnych Greków- wezwania do rewolucji były dobre, aby siać niepokój, za ich pomocą nie dawało się zdobyć popularności w najważniejszych dla niego [Perseusza] sferach rządzących. Natomiast fakt, że w 177 p.n.e. poproszono Perseusza o mediacje w trzech najbardziej niedawno wrogich mu państwach, tj. Związku Etolskim, Tessalii i Perrajbii. potwierdza większe efekty jego starań niż uzyskanie poparcia motłochu. Również jegc późniejsza, bo pochodząca z 172 p.n.e., adresowana do Związku Achajskiego oferta zwrócenia zbiegłych niewolników wskazuje na szukanie poparcia w wyższych kręgach.
Prezentując większy niż ojciec rozmach w kwestii greckiej, Perseusz mniejsza uwagę przywiązywał do spraw północnych. Jak już wspomniano, kilka dni po śmierci Filipa, Bastarnowie porzucili swoje siedziby, przeprawili się przez Dunaj i ruszyli poprzez Trację, aby pokonać Dardanów i zająć ich terytorium. Według pisarzy antycznych siłą sprawczą tej migracji był właśnie Filip, który, chcąc ich wykorzystać najpierw w rozwiązaniu problemu Dardanów, a potem w walce z Rzymem, miał im obiecać spokojny przemarsz przez Trację i ciche poparcie w konflikcie z Dardanami. Wydaje to się bardzo prawdopodobne, gdyż w warunkach, jakie mu narzucono po przegranej wojnie, król Macedonii miał niewielkie możliwości działania w tym regionie. Ani wieść o śmierci króla, ani nawet opór ze strony Traków, nie skłoniły 30 tys. Bastarnów do zmiany planów. Ich walki z Dardanami trwały długo. Ostatecznie Bastarnowie wycofali się dopiero wtedy, gdy zimą 176/175 doznali najpierw porażki w walce z Dardanami, a następnie ciężkich strat podczas przeprawy przez Dunaj, gdy na rzece załamał się lód.
Wrogowie Macedonii konsekwentnie oskarżali Perseusza o podsycanie tego konfliktu. Wiosną 176 czynili to posłowie Dardanów w Rzymie, a wkrótce po nich Tessalowie. Jednak król Macedonii stanowczo odcinał się od tego. Zdania współczesnych historyków są na ten temat podzielone. A. J. Reinach i G. Patsch uważali, że zadowolony z osiągnięć w Grecji, nie chcąc zrażać ani Greków, ani Rzymian łaskawością wobec barbarzyńców, Perseusz faktycznie odrzucił plany ojca. F. W. Walbank i G. De Sanctis pisali o niezdecydowaniu Perseusza. Natomiast B. Niese, F. Geyer, E. Pais i M. Launey sądzili, że Perseusz potajemnie brał udział w konflikcie. P. Meloni dopatruje się genezy koalicji Bastarnów, Gallów Skorodysków i Traków przeciw Dardanom ( 176 p.n.e.) w staraniach Perseusza, lecz niezdecydowana odpowiedź Senatu na dementi macedońskie dowodzi, że wysłani na Bałkany obserwatorzy nie znaleźli dowodów winy króla. Faktem jest jednak, że władcom Macedonii udało wyrwać się z stworzonej przez Senat po Kynoskefalai izolacji politycznej. Ich przyjaznymi kontaktami z Galiami Skorodyskami, Trakami i Bastarnami czuli się zagrożeni Dardanowie i Illyrowie. Dlatego poprzez małżeństwa Etuty, córki Monuniosa, władcy Dardanów kolejno z Platorem, a później jego bratem, Gentiosem illyryjskim, próbowali zacieśnić wzajemne kontakty.
Skomplikowanie wyglądała sytuacja w Tracji. Jej nadgraniczne i przybrzeżne tereny były pod zwierzchnictwem Macedonii. Inna część była obiektem najazdów, dzięki którym, według słów Liwiusza, armia macedońska była doskonale przygotowana do wojny. Z niektórymi dynastami Perseusz zawierał sojusze. Szczególnie ważny był układ o przyjaźni zawarty w 177 p.n.e. z najpotężniejszym wśród nich Kotysem, władcą Odryssów.
W 175 r.p.n.e duże niepowodzenie spotkało Perseusza na wschodzie. W Syrii został zamordowany zaprzyjaźniony Seleukos, a na tron, przy wydatnej pomocy Eumenesa, wstąpił brat zmarłego, Antioch IV Epifanes, zwolennik odmiennych koncepcji politycznych. Rekompensował to sobie król Macedonii w Grecji. Z Etolami w drugiej połowie lat siedemdziesiątych miał stosunki przynajmniej poprawne. Wiemy o tym tylko z cytowanych przez Liwiusza przemówień Ksenarchosa i Eumenesa. Można przypuszczać, że jednym z elementów zbliżenia była początkowo niechęć do coraz większych aspiracji tessalskich. Mimo, że Tessalowie w początkach panowania Perseusza chętnie zanosili na niego skargi do Rzymu, to w oracji Ksenarchosa są wymienieni wśród tych, z którymi król Macedonii ma wzorowe stosunki. Obok nich są wymienieni Epiroci. Niezadowolenie z polityki rzymskiej zwiększało popularność króla macedońskiego wśród Achajów. Wybór Ksenarchosa na stratega jesienią 175 p.n.e. a także długie, ciągnące się przez cały 172 p.n.e., rozważanie macedońskiej oferty odnowienia przyjaźni potwierdziły istnienie licznych rzesz stronników Perseusza na Peloponezie .
Antygonidzi mieli tradycyjnie dobre stosunki z Beocją. Ułatwiło to Perseuszowi zawarcie z nią układu sojuszniczego (latem lub jesienią 173 p.n.e.) W tym samym czasie interweniował zbrojnie na prośbę Bizancjum, uwalniając je od najazdu trackiego.
Dużo kłopotu mogło przysporzyć Perseuszowi powstanie Dolopów przeciw panowaniu macedońskiemu (174 p.n.e.). Dolopia została włączona do monarchii macedońskiej w 189 nie jako jej część, lecz jako terytorium zależne, posiadające zarząd wojskowy. Bezpośrednie przyczyny buntu nie są znane. Fakt, że powstańcy zwrócili się o interwencję do Senatu, pozwala podejrzewać Rzymian o inspirację. Jednak reakcja Perseusza była bardzo szybka. Jeszcze w lecie 174 p.n.e. podjął zbrojną wyprawę i uśmierzył bunt. Następnie, w okresie świąt pizyckich czyli w sierpniu lub we wrześniu, poprzez Góry Ojtajskie udał się do Delf w celu zasięgnięcia wyroczni. Po trzech dniach przez Achaję Ftiotydzką i Tessalię ruszył na czele armii do Macedonii, nie wyrządzając po drodze żadnych szkód. Zresztą nie zadowolił się - jak pisze Liwiusz - stwarzaniem sobie dobrych nastrojów tylko w tych miastach, przez które zamierzał iść, lecz słał przy tym również w inne strony poselstwa lub listy proponując ludziom zapomnienie nieporozumień jakie mieli z jego ojcem Filipem: "Nie były one przecież tak, straszne, by nie mogły, czy nie miały się skończyć wraz z jego śmiercią. Z nim osobiście mają stosunki niczym nie zepsute, dzięki czemu mogą z nim nawiązać wierną przyjaźń".66 Cytat ten bardzo dobrze ukazuje metody Perseusza. Jeśli przeciwstawi się im chciwość i butę Rzymian oraz bezwzględność ich polityki można łatwo można zrozumieć dlaczego szybko spadała popularność nadtybrzańskiego miasta i jego popleczników.
Wartość dokonań Perseusza próbował zdeprecjonować A. Giovannini stwierdzając m.in., że nikt od czasów Filipa II nie negował królom macedońskim prawa do tych głosów w Radzie Amfiktionów, które otrzymali po wojnie syryjskiej. Eskortowanie przez Rodyjczyków narzeczonej Perseusza także według niego nic nie znaczy, gdyż był to normalny dla republiki kupieckiej sposób zarabiania. Jednak w przeważającej części jego koncepcje nie znalazły aprobaty u innych historyków.
Sukcesy króla Macedonii musiały wywoływać niezadowolenie i obawy w Rzymie. Reakcją na nie była wzmożona aktywność dyplomacji rzymskiej; nieustanne wysyłanie poselstw na wschód. Po wysłuchaniu delegacji Tessalów i Dardanów, latem 176 p.n.e. (wg T. R. S. Baightona już w 175 p.n.e.), wysiano A. Postumiusza Albinusa. W marcu 174 p.n.e. na wieść o wizycie posłów Perseusza w Kartaginie do Macedonii wyruszyli: G. Leliusz, M. Waleriusz Messalla i Sekstus Dygitiusz. Pod koniec tego samego roku na prośbę Etolów wysiano z misją mediacyjną G. Waleriusza Levinusa, Ap. Klaudiusza Pulchra, G. Memiusza M. Popiliusza i L. Kanulejusza. Równocześnie w tym samym celu udał się na Kretę Kw. Minucjusz. Na początku 173 p.n.e, Ap. Klaudiusz uspokoił sytuację w Tessalii i Perrajbii, a M. Marcellus w Etolii. Pod koniec 173 p.n.e. następnych 5 legatów wyjechało do Macedonii i do Egiptu . Rzymianie ca!y czas dawali wyraz swej nieufności do Perseusza, próbowali zmusić do tłumaczenia się z każdego kroku, ale ciągle w pierwszych latach panowania Perseusza pozostawali w defensywie, nie potrafili środkami dyplomatycznymi zapobiec odzyskiwaniu przez Macedonię znaczenia.
Zaniepokojony był nie tylko Rzym. Dużo bardziej zmianę nastrojów w Grecji odczuł Eumenes, od dawna dążący do uzyskania pod protektoratem Rzymu prymatu wśród państewek greckich. I właśnie on podjął pierwsze kroki prowadzące do wojny. Na początku 172 p.n.e. wyruszy! do Rzymu, aby osobiście wezwać Senat do wojny prewencyjnej.
I o ile dotąd źródła ukazywały głównie działalność Perseusza, niewiele natomiast mówiły o polityce wschodniej zajętego wojnami na zachodzie Rzymu, to od wystąpienia Eumenesa sprawa Macedonii staje się pierwszoplanowa w pracach historyków antycznych i zapewne pierwszoplanowa w polityce rzymskiej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz